niedziela, 16 czerwca 2013

Danie jednogarnkowe z kokosową nutą; kasza z fasolą, szpinakiem i pieczarkami.

Niedawno przeczytałam tekst o tym jak (często nieświadomie), już od najmłodszych lat zwracamy uwagę na powierzchowność, a nie umysły dzieci. Gdy na przywitanie chwalimy wygląd dziewczynki dajemy jej do zrozumienia, że to właśnie aparycja, a nie wszystko inne ma wartość nadrzędną, co może prowadzić do jej późniejszych skłonności przywiązywania nadmiernej uwagi do wyglądu. Przyznam, że sama też często 'na dzień dobry' chwalę wygląd spotkanego dziecka, jednak następnym razem w ślad za autorem artykułu ugryzę się w język. Polecam - http://www.huffingtonpost.com/lisa-bloom/how-to-talk-to-little-gir_b_882510.html
Wracając do tytułu dzisiejszego posta przedstawiam Wam przepis na szybkie danie jednogarnkowe z kaszy, fasoli, pieczarek i szpinaku, które zawdzięcza swój ciekawy smak i nieco kremową konsystencję dodatkowi mleczka kokosowego.

Składniki (na 2 do 4 osób):
  • 500g pieczarek
  • 400g szpinaku (ja użyłam świeżego, ale może być też mrożony)
  • 1 duża cebula
  • puszka czerwonej fasoli
  • 2-3 łyżki mleczka kokosowego
  • 1/3 szklanki wody 
  • łyżeczka octu balsamicznego
  • łyżeczka ostrej papryki
  • łyżka płatków drożdżowych
  • 2 łyżeczki czosnku granulowanego (lub jeden ząbek świeżego)
  • 2 łyżeczki ziół prowansalskich
  • pieprz i sól do smaku
  • 2 torebki ugotowanej kaszy gryczanej (ew. innej ulubionej)
Przygotowanie: 
  1. Pieczarki umyć i pokroić w plasterki (parę małych można zostawić w całości), podsmażyć. Gdy zaczną puszczać soki dodać cebulę pokrojoną w piórka, dusić razem przez chwilę następnie dodać porwane, umyte liście szpinaku, po chwili dodać wszystkie pozostałe składniki (poza kaszą i fasolą) Gotować na małym ogniu przez około 8 minut. Powstały sos wymieszać z kaszą i fasolą. Jadać solo lub z sałatką ;)


 Na koniec akcent muzyczny, tym razem absolutnie genialny, Włoski duet, który za każdym razem zachwyca mnie na nowo.

piątek, 14 czerwca 2013

Rozgrzewający rosół wegetariański


Wiosna w pełni, a za 5 dni na dobre rozpoczynam swoje wakacje! W optymistycznej wersji czeka mnie w tym roku 5 wyjazdów, m.in odwiedzę moją siostrę (pozdrawiam Cię Marta!), która obecnie mieszka w Bristolu, więc możecie spodziewać się małej kulinarnej relacji z Wysp Brytyjskich. 
Dziś zamieszczam przepis na mój ulubiony rosół z rozgrzewającymi przyprawami. Wiem, wiem, teraz wszyscy myślą raczej o tym, jak się ochłodzić, a nie rozgrzać, mimo to - polecam!

Składniki:
  • trzy marchewki
  • seler
  • dwie pietruszki
  • pół pora
  • cebula (jestem z tych, którzy obowiązkowo opalają ją nad gazem)
  • ok. 4 ziarna pieprzu
  • 2 liście laurowe
  • 2-3 łyżki sosu sojowego
  • 2 łyżki oleju/oliwy
  • 2 łyżki płatków drożdżowych (opcjonalnie)
  • łyżka suszonego majeranku
  • łyżka suszonego lubczyku
  • gałązka pietruszki
  • kawałek świeżego korzenia imbiru  
  • 1-2 łyżeczki ostrej papryki
  • pół łyzeczki kurkumy
  • łyżeczka soli
  • pietruszka (do posypania)
  • ulubiony makaron(ja jadłam z azjatyckim makaronem ryżowym)
Przygotowanie:
  1.  Warzywa obrać i umyć zalać 2 litrami wody, dodać wszystkie przyprawy. Gotować pod przykryciem na małym ogniu przez około 3 godziny. Podawać z makaronem i poszatkowaną natką pietruszki. Doprawić do smaku pieprzem i sosem sojowym.

 

Gdy słucham tej piosenki i zamykam oczy mam piękne wizje, spróbujcie.

sobota, 25 maja 2013

Deser z serkiem tofu i musem truskawkowym na spodzie z migdałów



Raczę się właśnie fasolką po bretońsku popijaną czerwonym winem, za chwilę odpalę film z cudowną Marilyn Monroe w roli głównej, a przede mną piętrzy się stos książek i zeszytów.. ale kogo by to obchodziło w takich okolicznościach? Dziś przedstawiam przepis na jeden z najlepszych (o ile nie najlepszy) deserów jakie jadłam/przyrządziłam, w dodatku mogą go jeść osoby na diecie bezglutenowej.
Zróbcie go komuś kogo kochacie!

Składniki: (na naczynie o śr. ok 18 cm, lub parę małych pucharków)
  • 2 szkl. migdałów, namoczonych przez noc
  • ok. 6-10 kartofelków marcepanowych (np. takich klik)
  • ok. 6 suszonych daktyli
  • 2 kostki tofu naturalnego (2 x 180 g)
  • 1/3 szkl. cukru pudru
  • dwie łyżki soku z cytryny
  • aromat migdałowy (opcjonalnie)
  • ok. 4 łyżki  słodkiego dżemu truskawkowego (można pominąć i zastąpić cukrem)
  • 500 g truskawek bez szypułek (mogą być mrożone)
  • 2-3 łyżeczki agaru 
  • dowolne owoce (ja użyłam winogrona, maliny, truskawki i borówki amerykańskie)
Przygotowanie:
  1. Zaczynamy od spodu: Migdały (odsączone z wody) zmielić z daktylami i kartofelkami marcepanowymi w młynku do mielenia (ew. w malakserze). 
  2. Następnie zmielić tofu (najlepiej dwa razy, dzięki czemu masa stanie się delikatniejsza), wymieszać je z sokiem z cytryny, paroma kroplami aromatu migdałowego i cukrem pudrem.
  3. Truskawki zmiksować, dodać dżem (ew. cukier). Powstałą masę doprowadzić do wrzenia i dodać do niej rozpuszczony w łyżce wody agar. Gotować przez 2-3 minuty. Odstawić do wystudzenia.
  4. Naczynie (lub pucharki) posmarować odrobiną oleju. Wyłożyć kolejno: masę migdałową, mus truskawkowy, tofu i owoce. Schładzać przez około 1h w lodówce.
* inspirowałam się tym przepisem 



A to takie moje małe ostatnie odkrycie.

sobota, 11 maja 2013

Idealna wegańska polewa czekoladowa



Wstałam dziś z myślą zrobienia ciasta, najlepiej takiego z lśniącą polewą czekoladową. Być może było to spowodowane filmem, który wczoraj obejrzałam, a mianowicie Les Émotifs Anonymes (anonimowi romantycy), w Polsce funkcjonującym pod nazwą Przepis na miłość, swoją drogą zupełnie nie rozumiem po co nadaje się filmom nowe tytuły, skoro całkiem nieźle brzmią w dosłownym tłumaczeniu.. Film opowiada nieco bajkową historię dwójki zakochanych, których pasją jest czekolada. Chwilami zabawny, a chwilami wzruszający, zdecydowanie w moim guście.
Wracając do słodyczy, jak pomyślałam, tak zrobiłam, dlatego dziś dzielę się z Wami przepisem na idealną, błyszczącą, miękką, wegańską polewę czekoladową. Jestem pewna, że doskonale sprawdzi się na wszelakich ciastach, babeczkach i innej maści słodkościach.

Składniki:
  • 100 g tabliczka wegańskiej gorzkiej czekolady (im większa zawartość kakao, tym lepiej)
  • czubata łyżka oleju kokosowego (ewentualnie margaryny roślinnej, od razu uprzedzam, że pełni tu decydującą rolę, bez niego polewa po ostygnięciu zrobi się twarda)
  • dwie łyżki mleka roślinnego (ja użyłam sojowego, można pominąć)
  • syrop z agawy do smaku (dałam około 1,5 łyżki, może też być syrop klonowy, sztuczny miód, słód ryżowy etc.)
Przygotowanie:
  1. Rozpuścić wymieszane ze sobą składniki w kąpieli wodnej: w małym garnku zagotować wodę. Na niego nałożyć miskę z połamaną czekoladą i resztą składników, od czasu, do czasu mieszać, aż do rozpuszczenia czekolady.
    Lukrować (a może czekoladować?) co tylko chcecie, ja swoją oblałam ciasto zwane piegusem z - tego przepisu
 Odkąd dowiedziałam się, że wystąpią na tegorocznym Przystanku Woodstock, nie mogę przestać ich słuchać!

niedziela, 5 maja 2013

Pesto z liści rzodkiewki




Dziś przepis z apelem o niewyrzucanie liści rzodkiewki. Sama przez długi czas tak robiłam, aż do chwili, gdy odkryłam (na blogu icantbeleieveitsvegan) przepis na pesto z tychże liści. Także apeluję i zachęcam do wypróbowania przepisu z moimi modyfikacjami.

Składniki
  • pęczek liści rzodkiewki
  • parę kawałków suszonych pomidorów w zalewie (ja dałam 4)
  • 1/3 filiżanki oleju/oliwy
  • 1/4 filiżanki wody (lub więcej w zależności od tego jaką chcecie uzyskać konsystencję) 
  • dwa ząbki czosnku
  • po łyżeczce oregano i bazylii (ja dałam około 5 świeżych liści bazylii)
  • po porządnej garści uprażonych (na suchej patelni) pestek słonecznika i dyni
  • łyżeczka płatków drożdżowych (opcjonalnie)
  • pieprz oraz sól do smaku
 Przygotowanie:
  1. Wszystkie składniki umieścić w blenderze, miksować do uzyskania pożądanej konsystencji.
Ja jadłam z makaronem, ale równie dobrze smakuje na kanapce, lub bez żadnych dodatków.



Tęsknię za górami!